Znalezione filmy dla wspomnienia:
Brak.
Zima..znów zima...a przynajmniej mam nadzieję, ze jej chwilowy powrót...
dziś dopadły mnie wspomnienia, na które ostatnio nie miałem za bardzo czasu - przeprowadzka w toku, która prócz pracy pochłania mi sporo czasu...
w maju miną 2 lata odkąd straciłem mojego 17 letniego psiaka..a czasem wciąż mam nadzieję, że przywita mnie gdy wrócę do domu..człowiek przez tak długi czas przywiązuje się do zwierzaków, oczywiście jeśli traktuje je z należytym szacunkiem i darzy miłością.
wracając niedawno do domu, widziałem błakającego się psiaka...na dworzu jest -10...mam nadzieję, że wróci do swojego domu i nie zamarznie, choć był dość zrezygnowany...chciałbym mu pomóc, ale niestety nie mam jak...ta bezradność mnie zabija...czasem mam ochotę wręcz by to wszystko się skończyło, innym razem mam nadzieję na to, że jeszcze wszystko będzie dobrze i że świat się zmieni, że ludzie się zmienią...choć w głębi duszy wiem, że to jest niemożliwe.
jestem zmęczony już tym tygodniem, zimnem, szarością wokół, dobrze, że pojutrze sobota i choć będzie sporo pracy, to przynajmniej w sferach domu, a nie pracy w pracy, mam nadzieję, że zima się już skończy i pierwszy powiew wiosny przyjdzie niebawem i doda mi więcej optymizmu w to wszystko.
nienawidzę takiego stanu rzeczy, myślenia o wszystkim w sensie co by było gdyby...to najbardziej przytłacza, ale jak to mówią życie toczy się dalej, więc nie pozostaje nic innego jak podnieść głowę i dalej w tym trwać.
dawnozapomniany
dziś dopadły mnie wspomnienia, na które ostatnio nie miałem za bardzo czasu - przeprowadzka w toku, która prócz pracy pochłania mi sporo czasu...
w maju miną 2 lata odkąd straciłem mojego 17 letniego psiaka..a czasem wciąż mam nadzieję, że przywita mnie gdy wrócę do domu..człowiek przez tak długi czas przywiązuje się do zwierzaków, oczywiście jeśli traktuje je z należytym szacunkiem i darzy miłością.
wracając niedawno do domu, widziałem błakającego się psiaka...na dworzu jest -10...mam nadzieję, że wróci do swojego domu i nie zamarznie, choć był dość zrezygnowany...chciałbym mu pomóc, ale niestety nie mam jak...ta bezradność mnie zabija...czasem mam ochotę wręcz by to wszystko się skończyło, innym razem mam nadzieję na to, że jeszcze wszystko będzie dobrze i że świat się zmieni, że ludzie się zmienią...choć w głębi duszy wiem, że to jest niemożliwe.
jestem zmęczony już tym tygodniem, zimnem, szarością wokół, dobrze, że pojutrze sobota i choć będzie sporo pracy, to przynajmniej w sferach domu, a nie pracy w pracy, mam nadzieję, że zima się już skończy i pierwszy powiew wiosny przyjdzie niebawem i doda mi więcej optymizmu w to wszystko.
nienawidzę takiego stanu rzeczy, myślenia o wszystkim w sensie co by było gdyby...to najbardziej przytłacza, ale jak to mówią życie toczy się dalej, więc nie pozostaje nic innego jak podnieść głowę i dalej w tym trwać.
dawnozapomniany
Tagi:
nostalgia
wspomnienia
27.01.2011 o godz. 23:21
komentuj (5)



