dawnozapomniany

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Moje aktualne wpisy

zimowe nostalgie...wiosenne nadzieje...

Zima..znów zima...a przynajmniej mam nadzieję, ze jej chwilowy powrót...

dziś dopadły mnie wspomnienia, na które ostatnio nie miałem za bardzo czasu - przeprowadzka w toku, która prócz pracy pochłania mi sporo czasu...

w maju miną 2 lata odkąd straciłem mojego 17 letniego psiaka..a czasem wciąż mam nadzieję, że przywita mnie gdy wrócę do domu..człowiek przez tak długi czas przywiązuje się do zwierzaków, oczywiście jeśli traktuje je z należytym szacunkiem i darzy miłością.

wracając niedawno do domu, widziałem błakającego się psiaka...na dworzu jest -10...mam nadzieję, że wróci do swojego domu i nie zamarznie, choć był dość zrezygnowany...chciałbym mu pomóc, ale niestety nie mam jak...ta bezradność mnie zabija...czasem mam ochotę wręcz by to wszystko się skończyło, innym razem mam nadzieję na to, że jeszcze wszystko będzie dobrze i że świat się zmieni, że ludzie się zmienią...choć w głębi duszy wiem, że to jest niemożliwe.

jestem zmęczony już tym tygodniem, zimnem, szarością wokół, dobrze, że pojutrze sobota i choć będzie sporo pracy, to przynajmniej w sferach domu, a nie pracy w pracy, mam nadzieję, że zima się już skończy i pierwszy powiew wiosny przyjdzie niebawem i doda mi więcej optymizmu w to wszystko.

nienawidzę takiego stanu rzeczy, myślenia o wszystkim w sensie co by było gdyby...to najbardziej przytłacza, ale jak to mówią życie toczy się dalej, więc nie pozostaje nic innego jak podnieść głowę i dalej w tym trwać.

dawnozapomniany
zima.jpg
27.01.2011 o godz. 23:21
Komentuj post użytkownika (maksymalnie 1024 znaki)

goga553
29.01.2011, 14:50
goga553 napisał(a):
Dziękuje za wpis na moim blogu.Proszę wejdź jeszcze raz,a zobaczysz jakim można być bydlakiem...

goga553
28.01.2011, 15:30
goga553 napisał(a):
Każda pomoc zwierzakom jest bardzo potrzebna,oczywiście gdy samemu się nie ma warunków,można wspomóc fundacje.Ale ja osobiście nie mogłabym pracować w schronisku lub innej fundacji pomocy milusińskim,jestem zbyt wrażliwa na krzywdę.Przypłaciłabym to zdrowiem i emocjami.Oglądałam reportaże o koniach prowadzonych na rzeź,to jest dla mnie niemal równe z ludobójstwem...Jak ci ludzie wracają potem do domu do swych dzieci...

KuroNeko
27.01.2011, 23:54
KuroNeko napisał(a):
No tak, problemy z miejscem (a raczej z jego brakiem) są najgorsze. Nie dziwię ci się, że jest ci przykro, sama pamiętam jak się czułam gdy dowiedziałam się, że suczka z którą się wychowywałam została uśpiona.
Ważne jest to, że pomagasz :)

A co do kotów, to ja miałam niestety tylko 1 (który i tak żył krótko, bo jacyś mało inteligentni ludzie przetrącili jej kręgosłup), ale mam swoje koty na osiedlu, które dokarmiam. A prawda jest taka, że wszystkie stworzenia są niesamowite, bo każde jest inne.

dawnozapomniany
27.01.2011, 23:36
dawnozapomniany napisał(a):
niestety ale będe mieszkać w małym mieszkaniu, z brakiem czasu na cokolwiek...jedyne co mogę i robię to pomagam schroniskom - wpłacam datki jak i 1% podatku..chociaż coś, choć gdybym mógł wszystkie zwierzęta bym przygarnał, ale jak widzisz to niemożliwe...

KuroNeko
27.01.2011, 23:29
KuroNeko napisał(a):
a dlaczego by nie przygarnąć psiaka ze schroniska? :)
Co do zimy też już mam jej dość - jest stanowczo zbyt zimna...