a gdyby tak cofnąć czas...
Gdybym mógł cofnąć czas...to w moim życoi cofnął bym się 15 lat wstecz i nie popełniłbym jednego błędu który popełniłem mając 12 lat...niestety skutki pozostaną już do końca mojego życia..nie będe zaglębiać się co to było, ale byłem dzieciakiem i nie zdawałem sobie do końca sprawy czym to może grozić...tak to już jest, że człowiek popełnia wiele błędów, z których potem wynosi nauczkę, szkoda tylko, że niektórych sytuacji nie da się cofnąć. Być może moja życiowa ścieżka potoczyła by się inaczej, ale generalnie nie narzekam i nie zamierzam tego robić :)
Mam najwspanialszą kobietę na świecie, która "męczy";) się ze mną już ponad 4 lata - za co jestem jej wdzięczny bo wiem już od dawna, że to jest ta jedyna..jak narazie osiągnałem w życiu to co kiedyś sobie założyłem, teraz czas na kolejny ruch...
a Wy? zmienilibyście coś gdybyście mieli taką możliwość cofnięcia się w czasie??
Mam najwspanialszą kobietę na świecie, która "męczy";) się ze mną już ponad 4 lata - za co jestem jej wdzięczny bo wiem już od dawna, że to jest ta jedyna..jak narazie osiągnałem w życiu to co kiedyś sobie założyłem, teraz czas na kolejny ruch...
a Wy? zmienilibyście coś gdybyście mieli taką możliwość cofnięcia się w czasie??
25.09.2010 o godz. 21:55
26.09.2010, 15:40
Genialnie-genialna napisał(a):
Oczywiście że bym zmieniła -,-
A jeśli można wiedzieć to co się stało wtedy w wieku 12 lat ?
:)
A jeśli można wiedzieć to co się stało wtedy w wieku 12 lat ?
:)
26.09.2010, 11:48
Haruka
napisał(a):
Ja bym zmieniła każdy dzień życia. ;O
Postara się tak pisać, nie wiedziałam, że ktoś może nie zrozumieć. ;D Dzięki za uwagę.
Postara się tak pisać, nie wiedziałam, że ktoś może nie zrozumieć. ;D Dzięki za uwagę.
26.09.2010, 11:02
Sassy
napisał(a):
Dziękuję. Dostałam jakiś antybiotyk, który mi nic a nic nie pomaga. Odstawiłam go, to odrazu lepiej się czuję;p.



W swoim życiu nie zmieniłabym niczego, choć popełniłam wiele błędów i się obwiniam. Wydarzenia i moje czyny wskazały mi drogę do kształcenia swojej osobowości. Nie wiem, co innego musiałoby się stać (i czy musiałoby), abym w równym stopniu opanowywała wiedzę i szkoliła samą siebie, jak to ma miejsce teraz. Nawet jeżeli było to poniekąd kosztem świętej pamięci bliskiej mi osoby, to wiem, że nigdy nie odebrałam jej własnej woli, a to jej, moja i innych nieświadomość przyczyniła się do tego, co się stało. To dzięki temu, walczę, by być świadomą zawsze i wszędzie.
Pozdrawiam