dawnozapomniany

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Moje aktualne wpisy

Dzisiejszy świat...wspomnienia..trochę przemyśleń ode mnie.

Człowiek cały czas goni za wszystkim, zapominając o tym co ważne..gonimy za pieniędzmi, kolejnymi awansami w pracy a to i tak ciągle mało i mało - Polska wciąż jest bardzo biednym krajem i z pewnością w ciągu najbliższych 50-60 lat to się nie zmieni..

czytam nowinki na temat naszej aktualnej młodzieży mającej lat 13-15 i załamuje ręce - oczywiście nie mam zamiaru uogólniać - ale czytając rzeczy takie jak zabawy w słoneczko w gimnazjach, zabawy w podduszanie, zabawy w w wieszanie się na linie - które często kończą się tragicznie, napady z nożami, rozboje..a jak starsza osoba - powiedzmy lat 77-80 która przeżyła wojnę, głód, cięzkie czasy, zwróci takim uwagę to zostanie pobita to wtedy załamuję ręce i zastanawiam się co się dzieje z tym światem i należnym wychowaniem ?

Może to wina tego, że nie ma idoli - poznikali, poumierali, którzy w jakiś sposób mogliby skłonić ich do refleksji, choćby poprzez przekaz muzyczny ? Bardzo żałuję, że nie żyją tacy ludzie jak Freddie Mercury, Michael Jackson, Krzysztof Klenczon, John Lennon, Tupac Shakur wraz z Yakim Kadafim, Lista Left Eye Lopez...i tak mógłbym wymieniać i wymieniać..

Tak bardzo bym chciał aby ludzie się w końcu obudzili i zaczęli postępować godnie! Nie zasługujemy na to aby żyć na Ziemi, a Ziemia nie zasługuje na to by ją tak traktować - wycinanie lasów, zabijanie zwierząt dla dóbr materialnycg (np. skór itp)...jest mi po prostu źle i przykro.., a moim marzeniem jest to, aby któregoś dnia się obudzić i zobaczyć ten lepszy świat, o którym pisałem w poprzedniej notce...i powiem Wam coś, któregoś dnia to nastanie - gdy przyjdzie czas zapukać do nieba bram..tak..wiem jak to brzmi...zostawię po sobie kilka wspomnień, parę płyt, wierszy, listów i płacz bliskich, ale z drugiej strony wierzę, że ujrzę świat lepszy i doskonały - o ile tylko będe godzien...ujrzę mojego psiaka, który odszedł - żyję z nadzieją, że go jeszcze przytulę ! 17 lat był ze mną - od dzieciaka...i mimo, że odszedł w 2009 nikt i nic nigdy nie wypełni tej pustki po nim, ujrzę wszystkich tych którzy odeszli...babcie, dziadków - niektórych w końcu poznam, znajomych...ale do tego czasu jeszcze wiele dni upłynie i sam staram się ulepszyć lub pomóc światu - np. wpłacając na schronisko pieniądze - gdy tylko są...musimy dbać o siebie i bliskich i otaczającą nas przyrodę wraz ze zwierzakami..przestańmy tak pędzić za wszystkim bo to mija się z celem..

dawnozapomniany
BetterWorld.jpg
18.09.2010 o godz. 21:10
Komentuj post użytkownika (maksymalnie 1024 znaki)

dawnozapomniany
22.09.2010, 11:41
dawnozapomniany napisał(a):
Możesz...27 minęło jak jeden dzień :)

Genialnie-genialna
22.09.2010, 11:36
Genialnie-genialna napisał(a):
Mogę mieć takie nietypowe pytanie ?
Ile masz lat ? xd

kamelia jogger
20.09.2010, 09:05
kamelia jogger napisał(a):
W moim spojrzeniu (zaznaczam: według mnie) na świat dobro i zło nie istnieje faktycznie, a jedynie to, co społeczność dopuszcza i na co nie ma zezwolenia. Dodatkowo często jest to łamane przez nieoficjalną zgodę i to z różnych powodów (raz słusznie, że jest to łamane, raz nie – zależne od indywidualnej sytuacji). Czy złem jest piorun, który trafi gdzieś daleko od populacji, np. w jakieś góry lub w wody oceanu? Za zło ludzie uważają piorun, który trafi w człowieka lub w to, co sobie zbudował (co mu służy do przetrwania). Ktoś kogoś zabije – przyjęło się mówić, że to zło. A tak naprawdę to jest wybór, a że tu większość zbiorowości tego nie toleruje to już inna sprawa i tu nie ma wielkiego problemu. Jest to niewłaściwa opcja, jaką człowiek (morderca) wybrał. Jednak to nie tyle zło, ile nieodpowiednie podejście do swojego i czyjegoś życia. To brak świadomości jest powodem niewłaściwych czynów. Inny to taki, gdzie ta świadomość jest zachowana.

Sassy
19.09.2010, 22:15
Sassy napisał(a):
Inny? Być może. Ale zło się nie zmienia i nigdy się nie zmieni, występuje tylko w innych postaciach i co chwila jest gorsze.

kamelia jogger
19.09.2010, 20:57
kamelia jogger napisał(a):
4. PS. Dziś świat nie jest o wiele gorszy niż wcześniej, jest po prostu inny. Niemniej, dzięki czwartej władzy słyszy się częściej o rzeczach negatywnych i zaskakujących. To w pewnym sensie znowu rodzi kolejne uznane za pejoratywne zachowania. To też takie błędne koło...
PS2. Moja psina, z którą żegnałam swoje dzieciństwo zdechła (nadal dla mnie dziwnie brzmi to ostatnie słowo oznaczające śmierć zwierzęcia, którego uznałam za członka rodziny) jak byłam w ciąży. Z kolei, gdy moja mama nosiła mnie pod swoim serduszkiem, straciła swoją psinkę. Historia lubi się powtarzać? Moja Sabcia śniła mi się jej śmierć przed tym, jak zginęła. Rok po śniła mi się szczęśliwa wśród zieleni i dzikich zwierząt. Szkoda, że to tylko sen, bo i ja czułam się w nim jak w domu (raju).

Pozdrawiam i przepraszam za tyle komentarzy, ale te ograniczenia (tak mało znaków) heh: o)

kamelia jogger
19.09.2010, 20:55
kamelia jogger napisał(a):
3. Perfekcyjnie byłoby, gdyby sama jednostka (również wraz ze swoją zbiorowością, do jakiej przynależy) sama potrafiła ruszyć mózgownicą, a nie sugerować się tym, co jej wpojono. Skoro jednak nawet bożyszcze nie do końca potrafią (pominę fakt, że sami w pełni niewłaściwie funkcjonują) oddziaływać na swoich hołdowników i to pomimo utartego już (uważanego za słusznego) wzoru postępowania, to obawiam się, że już nic nie pomoże. Człowieczeństwo wypierając się swoich idoli (zasad etycznych) i nie przywracając sobie własnego myślenia, a postępując wedle osobistymi pobudek, może stopniowo prowadzić ku zagładzie. Zapewne jednak, można to zmienić, przywracając chociażby ten szkielet moralny, choć według mnie to nie jest całkowite rozwiązanie problemu, a jedynie zaleczenie (tak jak było dotychczas). Najlepsza metoda to nauka świadomości.

Nie rozumiejąc tego przyjmujemy i odrzucać dane wzorce (eksperymentujemy), i wciąż zdarzają się jednostki łamiące te zasady, a to dla swojej korzyści, a to ze świadomości, że zrąb moralny jest wadliwy.

kamelia jogger
19.09.2010, 20:55
kamelia jogger napisał(a):
2. Nie dość, że wydaje się, że istoty ludzkie bez pewnego, ustalonego przez siebie z góry (i strasznie ogólnego) modelu kręgosłupa moralnego nie potrafią się obejść (brak własnego myślenia wśród dużej liczby ludzkości), to jeszcze nie do końca właściwie przygotowały ten schemat etyczny, który przez to często niesłusznie godzi w wielu. Przemilczę sprawę łamania ustanowionych zasad zwłaszcza dla korzyści materialnych i wpajania wielu rzeczy w imię przyjętej i częstokroć nieodpowiednio interpretowanej teorii moralności.

Tak też owoc (niekoniecznie do końca dojrzały) zatruwa niektóre, bardziej podatne żołądki, które chorują albo przez to, że zamierzenie się otruły, albo je otruto. Codziennie mamy do czynienia z klasyfikacją: to na co pozwoli nam dana społeczność i to na co nam nie zezwoli. Wzorcami tego, na co można sobie pozwolić, a czego należy unikać, są autorytety. Idealnie byłoby, gdyby świat nie był posegregowany na dobro i zło, a idole nie musieliby pokazywać ludziom odpowiednie, a czasami tylko „odpowiednie” drogi życia.

kamelia jogger
19.09.2010, 20:54
kamelia jogger napisał(a):
Zważywszy na maksymalną ilość znaków, która wynosi tylko 1024 wypowiedź dzielę na części. Nie uznaj tego za spam, proszę.

1. „Dzisiejszy świat”... hmm... Czy na ludzkie postanowienia, postępowania aż tak ogromnie muszą oddziaływać efemeryczne konwenanse (modne sposoby bycia) panujące na pewnym obszarze w danej grupie społecznej? Każde „czasy” przemijają równie szybko, jak moda i nierzadko powracają. Dostosowywanie się do czegoś, bo jest na topie, aktualne itp. albo dlatego, że tak powinno się czynić, bo to na miejscu, a te inne zachowanie jest niepożądane, jest ab re i zaledwie pokazuje, że nie ma w tym żadnej głębi.

Pewnego czasu byłam nawet rozczarowana tym, że ludzkość poprzez wzorce musi nakazywać jednostkom, jak one mają rozwijać swoje osobowości i czynić. Nie podobały mi się niektóre przeszkody z tym związane, które niekoniecznie musiały być złe, ale tak je widziano i to często niesłusznie. Czasami bywa to i dzisiaj. Poniektóre akceptowane rzeczy też mi się nie podobają, bo uważam, że przynoszą więcej szkód niż pożytku.